O projekcie > Wiadomości > Wokół zagadnienia...

Wokół zagadnienia partycypacji w Polsce

2014-06-03

Zakończyły się konsultacje "Białej księgi wsparcia partycypacji publicznej w Polsce", która jest pokłosiem długiego procesu budowania wiedzy o zjawisku partycypacji publicznej w Polsce oraz budowania wiedzy o mechanizmach jej wspierania i wzmacniania. Prezentujemy opracowanie dr Andrzeja Zybały, zawierające uwagi do tego dokumentu mające charakter sugestii.

Z wprowadzenia:
Poniższe opracowanie dotyczy "Białej księgi wsparcia partycypacji publicznej w Polsce" (dalej Księga), która jest pokłosiem długiego procesu budowania wiedzy o zjawisku partycypacji publicznej w Polsce oraz budowania wiedzy o mechanizmach jej wspierania i wzmacniania. Miało to miejsce w ramach wieloletniego projektu „Decydujmy razem” współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej. W jego realizację zaangażowanych było szereg środowisk pozarządowych, samorządów oraz administracja publiczna.

- Opracowanie zawiera uwagi do Księgi mające charakter sugestii, aby wprowadzić do niej dodatkowe elementy.
- Uwagi dotyczą części Księgi, w której zawarto diagnozę sytuacji w zakresie zdolności do partycypacji publicznej (ukazanie problemu podmiotowości obywateli oraz kompetencji do partycypacji) i kolejnych barier (np. kultura organizacyjna w podmiotach społecznych i publicznych).
- Ponadto uwagi wskazują na potrzebę uwzględnienia dodatkowych czynników dotyczących koncepcji ogólnopolskiego systemu wspierania partycypacji publicznej.

I Diagnoza w Białej Księdze

Biała Księga zawiera definicję partycypacji, która jest zbliżona do tej z "Zielonej Księgi". Za partycypację uznaje się w niej „uczestnictwo obywateli w procesach zarządzania publicznego. To zbiór metod i mechanizmów, które różnią się zakresem wpływu mieszkańców na podejmowane decyzje zależnie od gotowości władz publicznych do uznania roli mieszkańców jako współrządzących.” Za formy partycypacji uznaje się proces: od informacji przez konsultacje, współdecydowanie po delegowanie zadań.

Księga diagnozuje stan partycypacji czy innymi słowy poziom jej intensywności:

- władze lokalne korzystają głównie z pasywnych form partycypacji (informowanie),

- dominują formy rutynowe (zbieranie pisemnych opinii). Niecałe 2% Polaków w 2011 roku skorzystało z możliwości wzięcia udziału w konsultacjach społecznych  przy wykorzystaniu Internetu,

- widoczna jest niska wiedza o konsultacjach,

- niski udział mieszkańców, „66% Polaków deklaruje swoje zainteresowanie tym, co robią władze, w praktyce tylko niespełna 31% w jakikolwiek sposób w 2011 roku włączyło się w proces podejmowania decyzji w swoich gminach”,

- 29% Polaków gotowych wziąć w nich udział chciałoby, by proces ten odbywał się przy wykorzystaniu internetu.

Generalnie diagnoza zawarta w Księdze wydaje się trafna. Potwierdzają je zebrane albo wytworzone dane. Natomiast warto wskazać na dalsze pojęcia-klucze, które mogłyby się znaleźć  w Księdze z uwagi na znaczenie dla ukazania ram, w jakich ma miejsce partycypacja w Polsce. Warto głębiej zdiagnozować bariery, które utrudniają szybkie wzmacnianie partycypacji. Jedną z nich, którą warto głębiej analizować, jest niedostatek podmiotowości po stronie obywateli.

Znaczenie podmiotowości dla partycypacji

Pojęcie podmiotowości wydaje się kluczowe jako warunek zaistnienia partycypacji czyli uczestnictwa obywateli we współdecydowaniu w sprawach publicznych. Obywatele uczestniczą, gdy odczuwają podmiotowość, a więc możliwość współsprawstwa pewnych istotnych decyzji. W Polsce jest z tym znaczny problem, który ma głębokie historyczne korzenie.

Spójrzmy na dane CBOS (Centrum Badania Opinii Społecznej 2013, BS/121/2013). W 2013 r. 19 procent Polaków czuło, że ma jakiś wpływ na sprawy kraju (w tym 3 procent odczuwało swój wpływ w sposób zdecydowany). W roku 2012 wpływ deklarowało ok. 30 proc. (5 procent w sposób zdecydowany).

W trakcie ostatnich 20 lat zwiększał się odsetek obywateli odczuwających wpływ, ale z bardzo niskiego poziomu. W 1992 roku ten odsetek wynosił tylko 7 procent, a w 2004 r. – 15 procent.

Korzystniejsza sytuacja jest na poziomie lokalnym. W 2013 r. 42 procent obywateli odczuwało poczucie wpływu na sprawy swojego miasta lub gminy (rok wcześniej – 50 procent). W 1992 roku odczucie lokalnego wpływu miało 16 procent naszych rodaków.

Dane pokazują, że w kraju wśród znacznej części społeczeństwa istnieje poczucie bezsilności. Nie odczuwają wpływu, a więc jest prawdopodobne, że czują bezsilność wobec wielu problemów publicznych, które ich dotykają. Ma to źródło w braku silnej wiary we współsprawstwo w procesie decyzyjnym.

Ludzie, którzy nie czują, że mają wpływ muszą być w najlepszym razie pasywni, ale może być znacznie gorzej (agresja). Proces decyzyjny w sprawach publicznych staje się uboższy. Analiza i debata tracą na wartości.

W Polsce odczucie wielu obywateli może być wciąż zakorzenione w historycznych doświadczeniach naszej zbiorowości. W Polsce bardzo długo utrzymywały się znaczne różnice społeczne, w tym klientelizm specyficzny dla feudalnych relacji społecznych, który pozostawiał znaczne grupy społeczne w uprzedmiotowieniu, zależności. Pasywność była reakcją na uzależnienie. Niezbyt łatwo przebiegał proces emancypacji słabszych ekonomicznie grup społecznych. Można odnieść wrażenie, że w Polsce proces modernizacji jest rozumiany zbyt wąsko,  jako proces gospodarczy (lepsze tory i drogi). Natomiast to jest głównie proces w sferze relacji społecznych.

W konsekwencji mamy szereg pozostałości feudalnych. Kluczowe brakujące ogniwo tego systemu to niedostatek podmiotowości jednostek w sprawach publicznych. Anna Giza-Poleszczuk, socjolog, oceniła, że w Polsce mamy społeczeństwo chałupnicze. Ludziom brakuje poczucia podmiotowości w sferze publicznej. Rekompensują je, nad-intensywnością życia domowego (Chałupnicze społeczeństwo obywatelskie, rozmowa D. Wielowiejskiej, Gazeta Wyborcza - Kraj nr 117, wydanie z dnia 20/05/2009, str. 22). Ten problem został skonceptualizowany już kilka dekad temu w opisie Stefana Nowaka, który użył sformułowania „próżnia socjologiczna” na oznaczenie specyfiki więzi społecznych w Polsce (S. Nowak, System wartości społeczeństwa polskiego, „Studia Socjologiczne” nr 4, 1979). Ich konsekwencją jest to, że nie powstają instytucje pośredniczące między obywatelem a państwem. Oznacza to także słaby poziom aktywności w działaniach poza-prywatnych. Dominują bowiem więzi w kręgu rodzin, następny ich typ – ale już bardzo niskiej intensywności - dotyczy tylko abstrakcyjnie rozumianej wspólnoty narodowej.

Kompetencje społeczne

Ponadto partycypacja publiczna wymaga spełnienia szeregu warunków w sferze pewnego profilu kompetencji społecznych (innymi słowy - cywilizacyjnych, kulturowych). Jest tu zatem pytanie, czy nasi obywatele posiadają określony profil kompetencji, które pozwalają na rozwijanie partycypacji.

Piotr Sztompka pisze, że w Polsce istniały trudne warunki do kształtowania wielu kompetencji cywilizacyjnych, choćby na przestrzeni ostatnich lat. Wskazuje między innymi na cechy społeczeństw peryferyjnych, logikę konspiracji poprzedzającą zmianę ustrojową 1990 r., niespodziewane efekty uboczne rewolucji, która zniosła systemy komunistyczne (P. Sztompka, Kompetencje cywilizacyjne uwarunkowania transformacji gospodarczej i społecznej, "Dialog. Pismo dialogu społecznego", 2/2010, s. 83..

Sztompka wskazuje na takie kompetencje, które rzeczywiście ważne są dla partycypacji:

- kultura obywatelska zorientowana na uczestnictwo w systemie demokratycznym,
- zainteresowanie zagadnieniami publicznymi, regułami prawa,
- szacunek dla oponentów,
- podporządkowanie się większości,
- tolerancja,
- otwartość,
- akceptacja różnorodności i pluralizm,
- sceptycyzm,
- krytycyzm.

W powyższym obszarze rzeczywiście jako zbiorowość napotykamy na istotne bariery. Na pewno należy zdiagnozować niedobór szeregu powyższych kompetencji.

Szczególne problemy kompetencyjne występują w zakresie:


- analizy działania publicznego,
- partnerstwa,
- wymiany wiedzy i doświadczeń.

Szereg badań społecznych wskazuje na istotne problemy w powyższym zakresie. Badania Janusza Hryniewicza dotyczą cech polskich organizacji (organizacje wszelkiego typu od pozarządowych do komercyjnych). Wiele z nich utrudnia partycypację. Widoczna jest w nich tendencja do wprowadzania nieformalnych reguł, które utrudniają partnerstwo i współpracę z innymi podmiotami. Autor wskazuje na problemy w zakresie zdolności do analizy złożonych problemów. Członkowie organizacji posiadają cechy, które nie sprzyjają analizie problemów. Istnieją bowiem tendencje do dogmatyzmu poznawczego, ograniczania różnorodności poglądów. Członkowie organizacji odczuwają przymus poszukiwania „jedynej przyczyny wszystkiego”.  Mają skłonność do blokowania innym starania o wypracowanie nowych, lepszych rozwiązań kwestii najistotniejszych dla danej organizacji.

Dyskusja, próby nieskrępowanej wymiany zdań, rodzą u znacznej części dysonans poznawczy, czyli poczucie frustracji i całego szeregu przykrych napięć psychicznych oraz lęków z racji kontaktu z nowymi poglądami, informacjami, czy postawami. Prowadzi to nawet do unikania dyskusji (J. Hryniewicz, Stosunki pracy w polskich organizacjach, Wydawnictwo Scholar, Warszawa 2007). „Kulturę polskich organizacji osłabia również słabe upowszechnienie kartezjańskiego ideału kulturowego, co wyraża się w niechęci do pogłębionych analiz i do wiary w możliwość racjonalnego zgłębienia głównych cech rzeczywistości społecznej. Widzimy z kolei upowszechnienie elementów romantycznych w sferze sposobu postrzegania rzeczywistości i prowadzenia argumentacji. Objawia się to między innymi brakiem systematyczności w działaniu, czy pokładaniu nadmiernej nadziei w jednorazowych mobilizacjach, zrywach itp.” Zdaniem Janusza Hryniewicza, w organizacjach istnieją poważne bariery w rozwijaniu nastawienia partnerskiego.

Kolejne badania wskazują na bariery istniejące po stronie administracji publicznej. W ministerstwach zawodzi zarządzanie wiedzą, co ma istotne znaczenie dla jej zdolności do partycypacji w zakresie budowania rozwiązań złożonych problemów publicznych. Mniej niż połowa ankietowanych urzędników przyznała, że ich departament ma politykę zarządzania wiedzą. Urzędnicy w niewystarczającym stopniu „korzystają z prostych rozwiązań gwarantujących pamięć instytucjonalną (np. baz szablonów pism i prezentacji, zrealizowanych projektów, baz kompetencji pracowników, podręcznych księgozbiorów). Rzadkością jest praca zespołowa, współpraca z ekspertami zewnętrznymi, którzy wspomagają uczenie się pracowników i rozwijają ich potencjał. Dominuje zaś uczenie się na własnych błędach i samokształcenie. W tym kontekście za ważne należy uznać działania podjęte w służbie cywilnej mające na celu udzielenie urzędom wsparcia w zakresie podnoszenia jakości zarządzania, w tym zarządzania wiedzą, a także wypracowania rozwiązań w zakresie współpracy administracji rządowej ze środowiskami eksperckimi” (Diagnoza zarządzania zasobami ludzkimi w służbie cywilnej. Załącznik Nr 2 do strategii zarządzania zasobami ludzkimi w służbie cywilnej, 2011 r. s. 25-26.).

Jednym z problemów na pewno są trudne relacje administracji publicznej ze światem eksperckim i naukowym. Z przeprowadzonych badań (Podniesienie jakości procesów decyzyjnych w administracji rządowej poprzez wykorzystanie potencjału środowisk naukowych i eksperckich, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Departament Służby Cywilnej, Warszawa 2011) wynika, że pracownicy kluczowych komórek organizacyjnych posiadają odpowiedni poziom wykształcenia, ale widoczny jest brak osób z wykształceniem socjologicznym, a te – zdaniem badaczy – lepiej przygotowują do programowania i prowadzenia badań i analiz. Problemem jest także to, że do administracji rzadko trafią osoby, które wcześniej pracowały w instytucjach badawczych. Urzędy mają skłonność do polegania na własnej zgromadzonej wiedzy, wiedza z zewnątrz jest tylko uzupełnieniem. Często dochodzi też do „swoistej utraty wiedzy” w wyniku znacznej rotacji pracowników. „Okazało się, iż w niektórych przypadkach trudno było odtworzyć proces decyzyjny (nieodległy w czasie), gdyż biorące w nim udział osoby odeszły z pracy (Jak wyżej, s. 27)”.

Powyższy raport przywołuje ustalenia Malhotra, według którego we współczesnej organizacji 42 proc. wiedzy znajduje się w „głowach pracowników (pozostałe 26 proc. wiedzy gromadzi się w formie dokumentów papierowych, a 20 proc. – w formie elektronicznej). Utrata pracowników oznacza zatem olbrzymie straty.

Raport o polskich ministerstwach jako organizacjach uczących się również wskazuje na braki w zakresie potencjału analitycznego i umiejętności zarządzania wiedzą w ministerstwach i urzędach. „Ministerstwa operują ... w stanie permanentnej zmiany, bez wiedzy o kierunku i ewentualnych efektach kolejnych reform. Uniemożliwia to podejmowanie racjonalnych działań doskonalących i ogranicza całą aktywność związaną z uczeniem się do działań reakcyjnych ‘gaszenia pożarów’ (Polskie ministerstwa jako organizacje uczące się (w ramach projektu „Polskie ministerstwa jako organizacje uczące się – analiza potencjału w kontekście realizacji zasady ‘good governance’"), Euroreg, Warszawa, s. 51)”.

Biała Księga mogłaby w większym stopniu uwzględniać bariery ograniczające rozwój partycypacji i budować rozwiązania konkretnie adresowane do konkretnych barier.

II System wsparcia partycypacji publicznej

Biała Księga, podobnie, jak Zielona Księga wskazują na potrzebę zorganizowania systemu wsparcia partycypacji publicznej. Niewątpliwe jest, że w tej dziedzinie powinna nastąpić specyficzna interwencja publiczna z udziałem instytucji państwa, jakkolwiek interwencja w zakresie wsparcia partycypacji musi być z natury specyficznym działaniem. Łatwiej wyobrazić sobie interwencję publiczną w innych sferach działań zbiorowych, niż w akurat w zakresie problemów, które są tak złożone, trudne do zrozumienia, a zwłaszcza trudne w przewidzeniu rezultatów takiej interwencji.

W Białej Księdze system wsparcia rozumiany jest jako układ podmiotów organizacyjnych (instytucji publicznych i niepublicznych) pozostających w różnorodnych relacjach ze sobą, które działają na rzecz zwiększania udziału obywateli w podejmowaniu i realizacji decyzji publicznych. Autorzy Księgi zakładają, że  istnieją przetestowane metody i narzędzia służące podnoszeniu poziomu partycypacji publicznej i są gotowe do wykorzystania w praktyce.

Autorzy Księgi stawiają przed system następujące zadania:

- animowanie działań mających na celu wzrost kompetencji – wiedzy o partycypacji publicznej i umiejętności służących zwiększaniu uczestnictwa mieszkańców w podejmowaniu decyzji publicznych (te działania mają być adresowane do przedstawicieli władz samorządowych i urzędników samorządowych, mieszkańców, ich przedstawicielstw, liderów lokalnych, przedstawicieli organizacji pozarządowych, uczniów, nauczycieli, dyrektorów szkół),

- animowanie działań mających na celu wzrost motywacji, budujących świadomość korzyści ze stosowania rozwiązań partycypacyjnych,

- animowanie działań mających na celu utrzymywanie i rozwój zasobów wspierania partycypacji publicznej,

- animowanie działań mających na celu monitorowanie stanu partycypacji publicznej w Polsce

System realizuje następujące funkcje:

- animującą – a więc system aktywizuje, wzmacnia, utrwala działania zwiększające poziom partycypacji publicznej,

- sieciującą – a więc system wspiera i animuje budowanie sieci współpracy wszystkich podmiotów,

- wspierającymi partycypację publiczną,

- upowszechniającą – system sprzyja udostępnianiu i upowszechnianiu wiedzy, metod, instrumentów i narzędzi partycypacji publicznej (wśród przedstawicieli administracji publicznej, jak i mieszkańców),

- rzeczniczą – system promuje partycypację publiczną i identyfikowanie barier w jej rozwoju, diagnostyczno-rozwojową – a więc system służy wspieraniu rozwoju wiedzy na temat partycypacji publicznej w Polsce, w tym także monitoring prawa i rekomendowanie zmian prawno-instytucjonalnych,

- koordynacyjną – a więc system służy koordynowaniu wydatkowania środków na wspieranie partycypacji publicznej.

System wsparcia partycypacji publicznej posiada konkretną strukturę instytucjonalno-zarządczą. Składa się z trzech części: gospodarz systemu, Rada partycypacji publicznej, Forum partycypacji publicznej.


Gospodarz systemu to – w zamyśle autorów komórka organizacyjna na szczeblu centralnym (najprawdopodobniej w administracji centralnej). Prowadzi on działania monitorujące stan partycypacji publicznej w Polsce, opracowuje roczne/wieloletnie plany wsparcia partycypacji publicznej,  stymuluje wymianę wiedzy i doświadczeń, zbiera, przechowuje, przetwarza, analizuje i udostępnia dane i inne formy informacji i wiedzy, prowadzi monitoring prawa, przygotowuje coroczny raport dotyczący postulowanych zmian w prawie, prowadzi sekretariat dla Rady Partycypacji Publicznej.

W strukturze systemu znajduje się także Rada partycypacji publicznej, która pełni rolę doradczo-opiniującą. Jej zadaniem ma być rekomendowanie kierunków działania w systemie wsparcia partycypacji (w tym kierunki wydatkowania środków publicznych na wsparcie), rekomendowanie planów działań wspierających gospodarza systemu,  opiniowanie sprawozdań z działalności gospodarza systemu, monitorowanie zasad funkcjonowania systemu i prowadzenia działań rzeczniczych w zakresie partycypacji publicznej.

Radę ma powoływać właściwy dla danego obszaru partycypacji minister. Składa się z przedstawicieli:
- samorządów wszystkich szczebli i związków samorządowych,
- administracji centralnej,
- środowiska akademickiego/naukowego,
- organizacji pozarządowych.

Rada rekomenduje kierunki działania w systemu wsparcia partycypacji, w tym kierunki wydatkowania środków publicznych na wsparcie, rekomenduje plany działania wspierające gospodarza systemu, opiniuje sprawozdania z działalności gospodarza systemu, monitoruje zasady funkcjonowania systemu i prowadzi działania rzecznicze w zakresie partycypacji publicznej w Polsce.

Trzecim elementem struktury wsparcia jest Forum partycypacji publicznej. Rozumiane jest ono jako płaszczyzna współpracy  instytucji publicznych, organizacji pozarządowych i osób prywatnych zaangażowanych w działania pro-partycypacyjne. Ma być oparte  na samoorganizacji zainteresowanych podmiotów i osób.

III Ocena systemu wsparcia

W tekście Księgi wyczuwalne są napięcia w zakresie struktury systemu. Istnieje pewne logiczne napięcie między ideą systemu samo-regulującego się, a systemem ze strukturą zarządczą. Jej autorzy tworzą strukturę organizacyjną służącą wsparciu partycypacji, a jednocześnie podkreślają, że ma on charakter nie-zinstytucjonalizowany, a więc nieformalny. System ma być oddolną siecią zaangażowanych podmiotów. Działania podmiotów, które decydują się uczestniczyć w systemie, nie podlegają koordynacji. Ale jednocześnie koordynacja ma mieć miejsce w zakresie „wydatkowania środków publicznych na wspieranie partycypacji publicznej pochodzących ze źródeł centralnych oraz regionalnych tak, aby zapewnić ich efektywne wykorzystanie, tj. uniknąć finansowania działań dublujących się, czy nieprzynoszących efektów”.

Refleksji wymaga zwłaszcza pojęcie gospodarza systemu, szczególnie jeśli miałby to być urząd administracji państwowej. Urzędy nie nadają się chyba na takie funkcje, one są ściśle osadzone w działaniach urzędniczych. Urzędowi trudno byłoby o wypracowanie przywództwa, wizji. Ponadto urząd na czele systemu wprowadzałaby cechę sztywności, hierarchiczności, podległości, a może im klientyzmu, zwłaszcza w sytuacji, gdyby urząd dysponował pieniędzmi.

Urząd państwowy tym bardziej może być niewłaściwym pomysłem w sytuacji założenia, że system wsparcia ma być oparty na samo-regulacji, a więc różnego typu sieciowych powiązaniach między podmiotami aktywności publicznej.

Ponadto warta przemyślenia jest powoływanie kolejnych ciał przez ministrów. To oznacza dalszą hierarchizację (tym bardziej, że są rady pożytku publicznego). Różnego typu rady przy ministerstwach nie mają dobrej sławy. Są często fasadowe i wpisują się w pewne klientystyczne odruchy.

Ważne byłoby także spojrzenie z perspektywy meta na system. Wydaje się, że struktura zarządcza systemu wsparcia zaproponowana w Księdze jest zrozumiała w świetle dominującego w Polsce wzorca funkcjonowania państwa (jest to model etatystyczny). W myśl tego wzorca państwo podejmuje się pełnienia funkcji arbitra wobec trudności uzyskania konsensusu między grupami społecznymi (w tym wypadku między środowiskiem ngo).

Zaproponowany system warto wyposażyć w kryteria jego ewaluacji, a także metody ewaluacji. Księga nie wspomina o ewaluacji jakichkolwiek elementów funkcjonowania systemu (w jednym zdaniu mówi o ewaluacji działań pro-partycypacyjnych). 

Uspołecznienie systemu

Wydaje się, że docelowo system powinien być bardziej uspołeczniony, bardziej oddolny, samo-regulujący się. Można to osiągnąć określonego typu instytucjonalizacją. Powinna ona premiować dobre przykłady, oddolną aktywność, wyłanianie się liderów w społecznościach. Dużo zależy do sposobu wydatkowania środków publicznych przeznaczonych na wsparcie partycypacji.

Wiele niebezpieczeństw jest związanych z systemem ich wydatkowania poprzez urzędy. Warto rozważyć inną opcję - wyłonienie niezależnej placówki finansującej przedsięwzięcia społeczne. Metody jej pracy byłyby wówczas przedmiotem konsensusu w środowisku NGO, wraz z uzgadnianiem typów projektów działań, które mają priorytetowy charakter. Placówka powinna podlegać stałej ewaluacji działań, które podejmuje.

Księga powinna docelowo zawierać kierunki wsparcia partycypacji, określić jakie projekty działań powinny być wspierane. Z dotychczasowych doświadczeń można zebrać dane wskazujące na to, które działania są wartościowe i przyczyniają się do wzmożenia partycypacji. Z pewnością warto przeanalizować znaczenie i wartość działań strażniczych (watchdog) na poziomie lokalnym w zakresie poszczególnych polityk publicznych. Lokalnie barierą  dla partycypacji jest wysoki poziom uzależnienia obywateli i ich organizacji od lokalnej władzy. Władza ma instrumenty kontroli niezależnych inicjatyw obywatelskich. One mogą rozwinąć tylko wówczas, gdy będą mogły liczyć na niezależne finansowanie. W takich warunkach możliwa jest partycypacja oraz deliberacja nad publicznymi problemami.

Konkluzje

Partycypacja jest niezwykle złożonym zjawiskiem. W rozwiniętej postaci sprawdza się w krajach o wysokiej kulturze społecznej i wysokich kompetencjach społecznych obywateli.

Problemem zasadniczym jest to, że partycypacja jest zjawiskiem z natury nielinearnym, w którym relacje przyczyno-skutkowe (między inwestycją w partycypację, a rezultatem) są trudne do określenia. Partycypację wyróżnia stała dynamika zdarzeń (stała zmiana), nieprzewidywalność ich kierunku, nieprzewidywalność wzajemnego wpływu aktorów na siebie (sprzężenia zwrotne między aktorami), nieprzewidywalność rezultatów.

Z tego powodu wszelkie „oświeceniowe” projekty naprawy mogą okazać się zawodne, zwłaszcza takie, które chcą zmienić wszystko całościowo, za pomocą jednorazowego przedsięwzięcia, albo jednej struktury. Wiele analiz wskazuje raczej na to, że tak zwane okno możliwości zmiany (opportunity window) powstaje w inny sposób.  Może to być odnalezienie w systemie partycypacji punktów, które uruchomią w nim stopniowy, a czasami dynamiczny, proces zmiany. Ten punkt to jak klocek w dominie, który powoduje przestawienie wszystkich pozostałych. Czasami takim pojęciem jest wirus, który, pomimo, że jest ledwie wykrywalny, to jednak potrafi przeformować cały system.

Andrzej Zybała

(Autor jest doktorem nauk humanistycznych, wykładowcą w  Krajowej Szkole Administracji Publicznej. Współpracował z Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog", m.in. jako redaktor naczelny kwartalnika Dialog)

Portal Decydujmy razem używa plików cookies. Przeczytaj naszą Politykę prywatności aby dowiedzieć się więcej.
Aby usunąć tą wiadomość wystarczy kliknąć w przycisk po prawej: