O projekcie > Wiadomości > Dlaczego budżet...

Dlaczego budżet obywatelski?

2012-05-21
Budżet obywatelski, lub inaczej budżet partycypacyjny, oznacza, że mieszkańcy sami decydują o wydatkach z budżetu miasta. Idea budżetu obywatelskiego budzi czasem zdziwienie: jak to? Sami mieszkańcy? Przecież to pieniądze urzędu miasta… Czy nie powinien zajmować się nimi prezydent lub radni? To jednak zupełnie nie tak…

W demokratycznym państwie podatki nie są haraczem, który przekazujemy urzędom lub bliżej nieokreślonemu państwu. Podatki to nic innego jak składki. My, obywatele, składamy się, by sfinansować wydatki dla wspólnego dobra – drogi, szkoły, bezpieczeństwo, ochronę przyrody i wiele innych. Naszym wspólnym majątkiem zarządzają dziś wybierani przez nas przedstawiciele, czyli radni, burmistrzowie, prezydenci miast. Pieniądze te nie należą jednak do rady miasta czy do burmistrza. Nasi przedstawiciele jedynie administrują naszym majątkiem i ustalając wydatki, powinni kierować się wyłącznie naszym dobrem. W tym celu ich wybieramy, za to płacimy im pensje lub diety (…).

Zgodnie z ideą demokracji, zapisaną w naszej konstytucji (art. 4), władzę zwierzchnią cały czas sprawuje naród i robi to albo bezpośrednio (w referendum lub w wyborach), albo za pośrednictwem swoich przedstawicieli. Kiedy więc radni uchwalają budżet miasta, decydując, czy pieniądze zostaną przeznaczone na posadzenie drzew w parku, czy na remont szkoły, robią to w naszym imieniu.

Możemy także decydować o wydatkach z budżetu miasta sami, jako mieszkańcy. Czy polskie prawo dopuszcza taką możliwość? Tak, jak najbardziej tak. Wprawdzie budżet obywatelski nie został dotąd zapisany w żadnej ustawie, ale prezydent i radni mogą konsultować wydatki z budżetu miasta z mieszkańcami, a sposób przeprowadzania tych konsultacji jest dziś dowolny (…).

Czy mieszkańcy mogą decydować o majątku gminy? Tak, gmina bowiem to nic innego, jak właśnie mieszkańcy, czyli wspólnota samorządowa, która zamieszkuje dany obszar. Ilekroć jest mowa o tym, że coś należy do gminy, to należy to do mieszkańców. Brzmi rewolucyjnie? Nic z tych rzeczy. Tak zaczyna się obowiązująca ustawa o samorządzie gminnym (…).

Zalety budżetu obywatelskiego

Dlaczego nie pozostawić wydatków z budżetu miasta burmistrzowi i radzie? Czy nasi przedstawiciele nie wiedzą, co mieszkańcom jest potrzebne? Czy nie przedstawili przed wyborami swojego programu i czyż nie mają mandatu, by te pomysły zrealizować? Nie ma wątpliwości, że mieszkańcy spotykają się z radnymi lub z burmistrzem i że zgłaszają im swoje potrzeby. Radni również sami widzą, że ulice wymagają remontów, że przydałoby się boisko czy park. Radni nie wiedzą jednak, dla ilu mieszkańców najpilniejszą potrzebą jest remont ulicy, a dla ilu założenie nowego parku. Aby się tego dowiedzieć, muszą mieszkańców zapytać.

Środki w budżecie miasta są ograniczone i zwykle nie starcza ich na sfinansowanie wszystkich pomysłów. Czy zresztą wszystkie pomysły muszą być zrealizowane? Ktoś może wpaść na pomysł, by w małym mieście zbudować Muzeum Astronautyki. Czy oznacza to od razu, że musi ono powstać tylko dlatego, że ktoś zgłosił taki pomysł? Może są inne, ważniejsze dla mieszkańców wydatki, jak oczyszczalnia ścieków czy budowa wodociągów? (…)

Podstawową zaletą wprowadzenia budżetu obywatelskiego jest to, że finansowane są tylko te projekty, które mieszkańcy uznali za ważne, zapewnia to więc efektywne gospodarowanie pieniędzmi. To jednak jeszcze nie wszystko. Równie ważny jest aspekt społeczny, można bowiem cały proces budżetu obywatelskiego przygotować tak, aby był on okazją do spotkań mieszkańców, do poznawania się, do budowania więzi społecznych. Może być on także punktem wyjścia do budowania międzyludzkiej solidarności, mieszkańcy mogą bowiem przeznaczać środki nie tylko na remont chodnika pod własnymi oknami, lecz także wspierać mieszkańców z innych rejonów miasta, dostrzegając, że ich potrzeby są również ważne. Nie chodzi więc o to, aby, wykorzystując możliwość zagłosowania na projekt, wyciągnąć ze wspólnych środków pieniądze na remont swojej ulicy. Chodzi także o to, by powstawała prawdziwa, lokalna społeczność, w której ludzie dbają o siebie nawzajem. (…)

Budżet obywatelski to okazja nie tylko do budowania społeczeństwa obywatelskiego, lecz również do wprowadzania w życie idei zrównoważonego rozwoju. Nieraz zdarza się, że prezydent i radni są tak skupieni na projektach wizerunkowych i wiekopomnych dziełach, że jakość życia mieszkańców, ochrona przyrody i równość społeczna schodzą na plan dalszy, a ogromne środki są przez lata angażowane w kosztowne, choć niekoniecznie potrzebne megaprojekty. Budżet obywatelski natomiast to sposób na to, by zastanowić się, czego tak naprawdę potrzebujemy w mieście czy w gminie wiejskiej, by zaproponować projekty związane z energią odnawialną czy z transportem publicznym.

To od mieszkańców powinniśmy spodziewać się decyzji podejmowanych z troską o przyszłość, o budowanie zrównoważonego świata, bo mieszkańcy mogą myśleć w kategoriach kilku pokoleń, a nie czteroletniej kadencji. Nie muszą starać się olśnić innych w kampanii wyborczej, nie muszą z przyczyn politycznych popierać absurdalnych projektów, nie dbają bowiem o utratę miejsca na liście wyborczej. Nie mają także powodu, by się obawiać, co powie o nich konkurencja polityczna w mediach. Mogą podejmować decyzje perspektywiczne, nie troszcząc się o utratę stanowiska. Obywatelem jest się bowiem dożywotnio. (…)

dr Marcin Gerwin
politolog, specjalista ds. zrównoważonego rozwoju;
współzałożyciel Sopockiej Inicjatywy Rozwojowej
oraz pracowni Zrównoważone Rozwiązania

Pełny tekst dostępny w nr. 1 (6)/2012 zeszytów Animacja Życia Publicznego. Analizy i rekomendacje wydawanych w ramach projektu „Decydujmy razem”.

Portal Decydujmy razem używa plików cookies. Przeczytaj naszą Politykę prywatności aby dowiedzieć się więcej.
Aby usunąć tą wiadomość wystarczy kliknąć w przycisk po prawej: