Dlaczego potrzebujemy partycypacji?
Rafał Krenz, Centrum Wspierania Aktywności Lokalnej CAL, Partner projektu „Decydujmy razem”: Instytucje publiczne: rządowe i samorządowe samoograniczają swoją decyzyjność by osiągnąć akceptacje swoich działań, zwiększyć skuteczność interwencji, włączyć w decyzje wszystkich których one dotyczą. Przekazanie części zadań i kompetencji decyzyjnych pozwala lepiej zdefiniować problemy i metody ich rozwiązywania. Czyni z członków społeczności prawdziwych gospodarzy: odpowiedzialnych i aktywnych. Wspólne działanie daje efekt synergii – dodatkową energię pojawiającą się we wspólnocie. Umożliwia podejmowanie wyzwań możliwych do osiągnięć tylko w partnerstwie podmiotów z różnych sektorów. Oddaje wreszcie istotę samorządu jaką jest działanie na rzecz wspólnoty lokalnej poprzez wybranych przedstawicieli przy wsparciu i zaangażowaniu wszystkich jej członków.
Potrzebujemy partycypacji publicznej by skutecznie i długofalowo zapewnić rozwój społeczności lokalnych zgodnie ze zdefiniowanymi przez nią celami.
Marta Sałkowska – socjolog, Katedra Socjologii Collegium Civitas: Partycypacja, czyli uczestnictwo w podejmowaniu decyzji dotyczących naszego otoczenia, powinna dawać ludziom poczucie sprawstwa, poczucie wpływu na to, co się dzieje naokoło. To niezwykle ważne, ponieważ jeśli współdecydujemy, np. o wyglądzie podwórka przed naszym blokiem, to czujemy się współodpowiedzialni za tę decyzję. A jeśli czujemy się współodpowiedzialni, to zaczynamy to szanować. Być może partycypacja to krok do poszanowania dobra publicznego, wskazania, że jak coś jest wspólne, to nie znaczy, że niczyje. Bardziej doceniamy to, co sami wypracowaliśmy (podobnie jak to, na co wydaliśmy nasze, a nie publiczne pieniądze). Dlatego też, chociaż zebrania wspólnot mieszkaniowych wydawać się mogą długie i nudne, to sam proces głosowania, wyrażania protestu, dyskutowania, zgłaszania pomysłów jest bardzo wartościowy. Daje bowiem to poczucie, że mamy wpływ nasze najbliższe otoczenie, jak wygląda nasze podwórko, co widzimy, gdy wyjrzymy z okna, jak będą wydawane pieniądze wspólnoty, czyli nasze.
Warto też zauważyć, że niezwykle często partycypowanie odbywa się niejako mimochodem – podejmujemy różne działania bez zastanawiania się, czy to właśnie jest partycypacja czy nie. Partycypacja to oczywiście coś więcej niż dbanie o własne podwórko, ale od czegoś trzeba zacząć.


















